Zapraszamy do kontaktu: tel. +48 579 647 639 lub kontakt@fortecait.pl

Walka w wirtualnym świecie trwa w najlepsze. Co więcej wirualne zagrożenia mają bezpośredni wpływ na jak najbardziej realne procesy biznesowe. 
Każdego dnia na nasze skrzynki spływają niechciane wiadomości zawierające mniej lub bardziej złośliwe kody.
Od dawna jesteśmy już przyzwyczajeni do tego, żeby zabezpieczać nasze komputery programami antywirusowymi. Po latach stagnacji widzimy aktualnie w tym obszarze narzędzi głębokie i dynamiczne zmiany.
Wyniają one z faktu, że na naszych oczach bankrutuje koncepcja ochrony opartej o sygnatury. 
U jej podstaw leży proste założenie – jeśli gdzieś pojawi się nowy wirus, należy go przeanalizować, oznaczyć sygnaturą. Jeśli znów u nas się pojawi – rozpoznamy go i zablokujemy.
Pierwszy problem – wirus musi się objawić – pół biedy jeśli wpadnie w honeypot któregoś z producentów AV gorzej jeśli pojawi się na stacji roboczej. Wówczas wszyscy w koło się cieszą bo mają sygnaturę, ale ten, u którego wirus pojawił się po raz pierwszy, gorzko płacze. Liczymy więc, że schowamy się w tłumie i „dostanie” kto inny.
Drugi problem – z definicji nieznane jest bezpieczne. AV widzi jakiś plik pierwszy raz – nie ma sygnatury = bezpieczny. Jeśli jako gatunek kierowalibyśmy się takimi zasadami, zostalibyśmy pewnie co do sztuki zjedzeni zanim zdążylibyśmy zejść z drzew.
Trzeci problem – dziś nowe unikalne próbki malware’u liczymy w setkach tysięcy dziennie. Każdą trzeba przealanizować, oznaczyć sygnaturą. Rośnie ryzyko false-positive, niemiłosiernie puchną bazy sygnatur.
A do tego wirusy bezplikowe, polimorficzne, przygotowane pod konkretną organizację i konkretny atak. Firma Cylance przeprowadziła badania z których wynika,że realna skuteczność sygnaturowych AV to zaledwie 50%. Z badań DELL skolei wynika, że przeciętny czas od zagnieżdżenia się wirusa w organizacji do jego wykrycia przez dowolne narzędzia mija 207dni – 7 miesięcy! Pamiętajmy, że udany atak, to atak którego nie widać, może więc Wasz AV przyjaźnie świeci na zielono, a malware spokojnie w tle robi swoje…
Dołóżmy jeszcze obciążenie sieci wynikające z potrzeby ciągłej aktualizacji i mamy obraz raczej nieciekawy.
Od kilku lat rośnie popularność antywirusów nowej generacji (Advanced Threat Prevention). Twórcy tradycyjnych AV zrozumieli, że albo ich rozwiązania przejdą głęboką metamorfozę, albo znikną z rynku.
Firmą która zrozumiała to najwcześniej i już od ponad 5 lat pracuje nad nowym obliczem swojego AV jest Bitdefender Polska. Dzięki temu już dziś mają produkt, który nadal wykorzystuje sygnatury do wyłapania najbardziej oczywistych zagrożeń, ale również sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe, żeby zabezpieczyć sieć IT przed zarożeniami przy których sygnatury są bezradne.
Dzięki temu platforma Bitdefender GravityZone Endpoint Security chroni punkty końcowe przed szerokim spektrum ataków cybernetycznych, zapewniając jednocześnie 
– wysoką efektywność
– niski wpływ na pracę użytkowników końcowych (niewielkie obciążenie)
– niskie koszty administracyjne
Platforma składa się z wielowarstwowej ochrony. Każda z warstw ma na celu zablokowanie nie tylko określonych typów zagrożeń, ale również narzędzi lub technik stosowanych przez przestępców. 
Perłą w koronie jest HyperDetect , która wykorzystuje m.in.:
– modele uczenia maszynowego 
– technologię wykrywania ataków stealth, i
– chroni przed atakami bez plikowymi
HyperDetect ma też drugą odsłonę Sandbox Analyzer. Ta opcja automatycznie przesyła podejrzane pliki do analizy w wirtualnym środowisku hostowanym przez Bitdefendera, a następnie analizuje ich zachowanie i identyfikuje potencjalne zagrożenia. 
#Antywirusy nowej generacji działają przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji do wykrywania i powstrzymywania w czasie rzeczywistym ataków na komputery.
HyperDetect został zaprojektowany do wczesnego wykrywania i zatrzymywania zagrożeń, zanim zaatakują one punkt końcowy. Dodatkowo pozwala firmom szybko wdrożyć kompleksowe rozwiązanie ochrony punktów końcowych i nie wymaga właściwie wysiłku od administratora.

Przy zaawansowanych produktach klasy ATP  często mówi się „ nie pytaj czy cię stać, aby to mieć. Zastanów się czy Cię stać, żeby takiego zabezpieczenia nie mieć”. Incydent IT security kosztuje zazwyczaj znacznie więcej, niż narzędzia, które mógł nas przed nim uchronić. 
W przypadku platformy Bitdefendera, sytuacja jest jeszcze lepsza. To rozwiązanie które kosztuje tyle samo (a jeśli wstrzelimy się w promocję producenta, to nawet znacznie mniej) co inne tradycyjne AV, dając za te same pieniądze znacznie więcej i realnie podnosząc poziom bezpieczeństwa naszej firmy.
Jak sprawdzić czy wszystko co właśnie przeczytałeś to prawda? Po prostu przetestuj i sam się przekonaj. Bez żadnych opłat dostaniesz klucze testowe i wsparcie inżyniera, żebyś mógł przekonać się, że Bitdefender robi różnicę.